Widać efekty remontu WOSiR-u w Drzonkowie
50 milionów złotych. Tyle kosztują prowadzone i zaplanowane inwestycje na terenie Wojewódzkiego Ośrodka Sportu i Rekreacji w Drzonkowie. Ponad 25 milionów już jest. Pieniądze pochodzą między innymi z samorządu województwa, Ministerstwa Sportu i Turystyki oraz LRPO. „Kończymy pierwszy etap modernizacji ośrodka. W ramach tego etapu został ukończony remont hali sportowej, z której głównie korzystają tenisiści stołowi. Kończymy termomodernizację hotelu. W ciągu dwóch najbliższych miesięcy zostanie dokończony remont basenu krytego i sali szermierczej. Tak jak założyliśmy skończymy do 30 października” — mówił dyrektor WOSiR-u Bogusław Sułkowski. W pierwszym etapie remontowano też wielofunkcyjny obiekt jeździecki — teraz ma najnowocześniejszą w Polsce nawierzchnię. W drugim etapie modernizacja obejmie trybuny, bieżnia, pomieszczenia sędziowskie i strzelnica dla pięcioboistów na tym obiekcie. Kolejną inwestycją będzie przebudowa i rozbudowa basenów odkrytych i termomodernizacja hali tenisowej. To jednak nie wszystko. Ma powstać plac zabaw, nowe korty tenisowe i boisko piłkarskie, a nawet sztuczne lodowisko. Prace remontowe i planowanie kolejnych przedsięwzięć przebiega bez zarzutu. Pojawił się jednak problem. „Mamy opinie dwóch polskich biur doradczych — jest to wymagane przy pozyskiwaniu dotacji unijnych — które stwierdziły, że występuje pomoc publiczna w dofinansowaniu jeśli chodzi o hotel” — mówił dyrektor. Pomoc publiczna wyklucza dofinansowanie z pieniędzy unijnych w ramach LRPO. Dotyczy bowiem tak zwanej uczciwej konkurenci. Ośrodek w Drzonkowie został potraktowany jako przedsiębiorstwo ukierunkowane na generowanie zysku. Co oznacza, że wspieranie WOSiR-u jest wspieraniem jego konkurencyjności. Z czym oczywiście nie zgadza się dyrektor, gdyż — jak mówi — innego takiego ośrodka w regionie nie ma a zysk przeznaczany jest na cele statutowe czyli rozwój kultury fizycznej w Lubuskim. Stąd pobyt w Drzonkowie Bogusława Liberadzkiego. Europoseł ma w tej sprawie interweniować w Parlamencie Europejskim. „W moim przekonaniu, to nie ma charakteru pomocy publicznej, to jest osiąganie celu. To nie jest działalność przedsiębiorcza, komercyjna, typowo rynkowa. Myślę, że uda mi się w ciągu trzech tygodni przywieść interpretację jednoznaczną, że jest to finansowanie rozwoju ośrodka sportu dla dobra mieszkańców regionu” — mówił europoseł Bogusław Liberadzki. Gdyby kierunkowa unijna komisja nie wydała odpowiedniej opinii, WOSiR nie mógłby przeprowadzić wielu rozpoczętych inwestycji i korzystać z dofinansowania w ramach LRPO. Kwestią sporną jest hotel. Dopiero po rezygnacji z tej działalności, ponownie mógłby starać się o pieniądze unijne.
















Internauci…