Znajdź wg daty
Wrzesień 2010
P W Ś C P S N
« sie «-»  
 12345
6789101112
13141516171819
20212223242526
27282930  
Archiwum newsów
Szufladki z newsami

Redakcja

Jolanta Kramer-Pawlicka – redak­tor naczelna

Pocho­dzę z Dol­nego Śląska a od wielu lat żyję w Zie­lo­nej Górze. Moją pasją jest histo­ria regionu i to zarówno dol­no­ślą­skiego ze względu na korze­nie, jak i lubu­skiego z uwagi na miej­sce życia. Uwiel­biam też czy­tać książki, oczy­wi­ście regio­na­lia. Dla zgłę­bia­nia tema­tyki regio­nal­nej zdra­dzi­łam nawet lite­ra­turę piękną, co u polo­nistki z wykształ­ce­nia może się wyda­wać dziwne. Doszłam jed­nak do prze­ko­na­nia, iż życie jest tak krót­kie, że warto poświę­cać swój cenny czas tylko na to, co naprawdę pasjo­nu­jące. Moją idolką jest księżna Dorota Żagań­ska, któ­rej dzieje zawsze wywo­łują u mnie ciarki na ple­cach. Nie­raz lubię żarto­wać, że w poprzed­nim wcie­le­niu byłam wła­śnie księżną Dorotą. Uwiel­biam swoją pracę, która pozwala mi na pozna­wa­nie cie­ka­wych miejsc, ale i ludzi. Bar­dzo cenię u innych chęć robie­nia cze­goś dla oto­cze­nia i takim oso­bom chęt­nie poświę­cam swoje pro­gramy. Dzięki mojej pracy dotar­łam w naszym regio­nie do miejsc, które stały się moimi ulu­bio­nymi – Dolina Ilanki, a szcze­gól­nie jej źródła, boski Psz­czew i jego oko­lica (z ukrytą wśród lasów wsią Rań­sko), a także San­tok ze wzgó­rzem, z któ­rego roz­ciąga się cudowny widok łączą­cych się rzek: tu Noteć wpada do Warty.

Agnieszka Moraw­ska — dziennikarka

Trudno mi napi­sać „coś” o sobie. Nigdy nie wiem, od czego zacząć i na czym skoń­czyć. Ale może po kolei. By sobie uła­twić, zacy­tuje jed­nego z moich baj­ko­wych idoli, czyli Kubu­sia Puchatka: „Kiedy nie wiesz jak zacząć, zacznij od tu leży kasz­tan, a potem się zoba­czy, co będzie dalej” Piszę więc dalej…Każdy dzień zaczy­nam od prze­czy­ta­nia nowo­ści na por­talu sportowefakty.pl w zakładce żuże… dopiero póź­niej, jak na dzien­ni­ka­rza przy­stało, spraw­dzam, co w gaze­tach i por­ta­lach infor­ma­cyj­nych. Przy­go­to­wuję mate­riały, które może­cie obej­rzeć w Infor­ma­cjach TV Odra. Przez to, że w tej pracy cią­gle się coś dzieje, rzadko mogę się oddać mojej pasji jaką jest goto­wa­nie. Moje pich­ce­nie zazwy­czaj wygląda ina­czej i bar­dziej skom­pli­ko­wa­nie niż tra­dy­cyjny scha­bowy z ziem­nia­kami, dla­tego pochła­nia sporo czasu, któ­rego cią­gle mi bra­kuje. I na tym chcia­łam zakoń­czyć, tę „krótką notkę”, ale moja kotka gło­śnym „miau­uuuu” przy­po­mniała mi o reg­gae zwa­nym kocią muzyką… Niby lubię każdy rodzaj muzyki pod warun­kiem, że jest dobry, ale gdyby ktoś spy­tał o ten naj, bez waha­nia odpo­wie­dzia­ła­bym, że reg­gae. Dowo­dem na to może być impreza, którą już od 4 lat orga­ni­zuję wspól­nie z Urzę­dem Gminy w Nowej Soli. Lubię­ciń­skie Reg­gu­la­cje Let­nie czyli Reg­gu­la­tor w tym roku 21 czerwca. Na imprezę zapro­si­łam Jamala, Tum­bao Rid­dim Band i Managge. Ser­decz­nie zapraszam.

Alek­san­dra Bąk — dziennikarka

Trzy tygo­dnie – już TAK DŁUGO (dziś jest 3 kwiet­nia 2009) pra­cuję w TV Odra. Ale „nic to” — powie­dział pan Michał do Basieńki – skoro popro­szono mnie o auto­pre­zen­ta­cję, mogę się spo­dzie­wać, że jesz­cze tro­chę tu pobędę :-) . Nie ukry­wam, że praca jest zaj­mu­jąca i nie­zwy­kle cie­kawa. Dawno już nie odli­cza­łam godzin do końca. Cie­kawi ludzie, cie­kawe miej­sca i dużo wyko­rzy­sta­nej ener­gii :-) Jesz­cze kilka słów? To szybko: zarzą­dza­nie, prawa czło­wieka na świe­cie, ani­ma­cja mło­dzieży, spa­cery, góry, muzyka irlandzka i coun­try, kuch­nia eks­pe­ry­men­talna, owczarki nie­miec­kie, bratki, zie­lony. Pozdra­wiam! :-)
PS. „Pan Wołodyjowski”

Woj­ciech Maj­dań­ski — prezenter

Wszy­scy, któ­rzy od lat mnie znają wie­dzą, że zawsze chcia­łem pra­co­wać w tele­wi­zji, choćby jako pre­zen­ter pogody. Tym­cza­sem w trak­cie służ­bo­wej wizyty w TV Odra zapro­po­no­wano mi pro­wa­dze­nie pro­gra­mu­in­for­ma­cyj­nego. Jest to dowód na to, że marze­nia się speł­niają — czę­sto przy­pad­kowo. Z wykształ­ce­nia jestem inży­nie­rem infor­ma­ty­kiem, ale moje losy tak się poto­czyły, że pra­cuję jako mene­dżer, wykła­dowca i pre­zen­ter TV. Lubię dużo pra­co­wać i wcale nie prze­szka­dza mi to w reali­zo­wa­niu swo­ich zain­te­re­so­wań. Moją pasją jest trans­port publiczny — zwłasz­cza kolej­nic­two oraz mete­oro­lo­gia czyli wszystko to, co wiąże się z pogodą. Chęt­nie wypo­czy­wam aktyw­nie a kon­takt z przy­rodą pozwala mi nabrać sił do dal­szej pracy.

Agnieszka Miszon — dziennikarka

Uro­dzi­łam się w Żaga­niu pod­czas jed­nej z naj­bar­dziej sro­gich zim XX wieku. Dzie­ciń­stwo upły­nęło mi na pso­tach i wiecz­nej zaba­wie. Do dys­po­zy­cji mojej i mojego kuzy­no­stwa były ogromne poła­cie pól i łąk leżące za domem mojej babci. Jako cie­ka­wostkę mogę napi­sać, że jedną z takich łąk kie­dyś pod­pa­li­li­śmy bawiąc się w stra­ża­ków. Nie­stety pożar prze­rósł moż­li­wo­ści gaśni­cze 8-letnich dzie­cia­ków. Po tym wyda­rze­niu dziad­ko­wie i rodzice sta­rali się nas bar­dziej kon­tro­lo­wać, nie­stety nie potra­fili oni ogar­nąć naszej wyobraźni i kon­trola szybko się skoń­czyła. Od zawsze lubi­łam sport. Przez kilka lat tre­no­wa­łam siat­kówkę. Jestem dobrym przy­kła­dem słusz­ność powie­dze­nia — SPORT TO ZDROWIE – pro­blemy z krę­go­słu­pem i kola­nami prze­rwały moją bły­sko­tliwą karierę roz­gry­wa­ją­cej. Sen­ty­ment do tego sportu jed­nak pozo­stał. Od 10 lat miesz­kam w Zie­lo­nej Górze. Do sto­licy naszego woje­wódz­twa przy­je­cha­łam na stu­dia – skoń­czy­łam poli­to­lo­gię. W jed­nym z zie­lo­no­gór­skich pubów pozna­łam mojego męża. Była to miłość od pierw­szego wej­rze­nia, cho­ciaż myśla­łam, że taka zda­rza się tylko w fil­mach. Od momentu spo­tka­nia Arka wszystko poto­czyło się bły­ska­wicz­nie – po dwóch tygo­dniach zna­jo­mo­ści razem miesz­ka­li­śmy, a po 1,5 mie­siąca byli­śmy zarę­czeni. Po 4 latach na świe­cie poja­wiła się naj­więk­sza miłość mojego życia – Hanka. W wieku 28 lat jestem naj­szczę­śliw­szą mamą na świe­cie i tej roli nie zamie­ni­ła­bym na nic innego.

Artur Wisz­niew­ski — mon­ta­ży­sta, reali­za­tor, ope­ra­tor kamery

Kiedy koń­czy­łem szkoły pla­styczne, po 10 latach sta­nia za szta­lugą czu­łem, że nie jest to moje powo­ła­nie. W któ­rymś momen­cie zastą­pi­łem szta­lugę sta­ty­wem do kamery, no i wdep­ną­łem na dobre.. Od tam­tej pory prze­śla­duje mnie wszystko co zwią­zane z TV. Wygląda na to że zwią­zane rów­nież z Zie­loną Górą, Więc sie­dzę w tym już pra­wie 20 lat. Robi­łem już chyba wszystko co można w tym zawo­dzie; krę­ci­łem filmy, repor­taże, newsy, tele­dy­ski. Przez kilka lat nagry­wa­łem, reali­zo­wa­łem i mon­to­wa­łem pro­gramy dla TVP. Kie­dyś, jak pró­bo­wa­łem to wszystko poli­czyć wyszło, że zmon­to­wa­łem do emi­sji ponad 1300 godzin. Kto by wytrzy­mał takie kino! Więc jak tylko mam tro­chę wol­nego czasu (ha,ha) to sta­ram się spę­dzić w nie­co­dzienny spo­sób. A ponie­waż mam lęk wyso­ko­ści, to na prze­kór spra­wi­łem sobie taką sze­ścio­me­trową szmatkę do kitingu i jak tylko wiatr zawieje… Na razie udało się bez więk­szych kontuzji.

W zie­lo­no­gór­skiej TV ODRA odpo­wia­dam za mon­taż, reali­za­cję, stu­dio, sprawny sprzęt. Nie lubię się poka­zy­wać na wizji ale można mnie cza­sem usły­szeć w serwisie.

Piotr Kuśnierz — dziennikarz

Rodo­wity zie­lo­no­gó­rza­nin, lat 22, sym­pa­tyk piłki noż­nej i żużla. Tyle tytu­łem wstępu… Zawo­dowo dzien­ni­karz spor­towy, a pry­wat­nie stu­dent Filo­lo­gii Pol­skiej i od wielu lat entu­zja­sta gier wideo. Zde­cy­do­wany miło­śnik kla­sycz­nego rocka i blu­esa, szcze­gól­nie w wyko­na­niu U2. Z dorobku tej wyjąt­ko­wej czwórki pole­cam album „The Joshua Tree”. Minęło już ponad 20 lat od wyda­nia krążka (1987), a tematy podej­mo­wane na tej pły­cie wciąż nie tracą na aktualności.

Dla­czego tele­wi­zja? Mówią, że roz­wija, posze­rza hory­zonty oraz umoż­li­wia pozna­nie wielu cie­ka­wych ludzi. Trudno się z tym nie zgo­dzić. Mogę jedy­nie dodać, że codzien­nie sta­wia nowe wyzwa­nia. Tyle tytu­łem rozwinięcia…

A na zakoń­cze­nie? Resztę dopi­sze życie.

Krzysz­tof Rojew­ski — ope­ra­tor kamery, reali­za­tor, montażysta

Jestem absol­wen­tem WSP w Zie­lo­nej Górze, kie­runku peda­go­gicz­nego ze spe­cjal­no­ścią: ani­ma­cja spo­łeczno — kul­tu­ralna. Spe­cjal­no­ścią arty­styczną była foto­gra­fia i film. Mam w swoim dorobku kilka indy­wi­du­al­nych wystaw foto­graficznych, jak i udział w kilku zbio­ro­wych. Obec­nie jed­nak obraz sta­tyczny zastą­pił obraz dyna­miczny, czyli reje­stra­cja zda­rzeń i świata za pomocą kamery. Nadal jed­nak bar­dzo lubię pospa­ce­ro­wać z apa­ra­tem foto­gra­ficz­nym poszu­ku­jąc cie­ka­wych ujęć. Po zakoń­cze­niu stu­diów pod­ją­łem pracę w Regio­nal­nym Cen­trum Ani­ma­cji Kul­tury w Zie­lo­nej Górze. To wła­śnie tam na poważ­nie zetkną­łem się z kamerą i mon­ta­żem wideo. Następ­nie pra­co­wa­łem jako ope­ra­tor kamery w zie­lo­no­gór­skiej „Kablówce” ucząc się rze­mio­sła od star­szych sta­żem kole­gów. Moje pasje poza­za­wo­dowe to konie i muzyka. Uwiel­biam jazdę konną w tere­nie i pró­buję każdą wolną chwilę wyko­rzy­stać na taką wła­śnie formę kon­taktu z naturą. A muzyka? Muzyka to przede wszyst­kim blues i blues-rock. Z takich wła­śnie dźwię­ków czer­pię spo­kój i rów­no­wagę w życiu. Blu­esa naj­bar­dziej lubię wie­czo­rami przy ogni­sku, kiedy się­gam po moją gitarę aku­styczną i dźwię­kami pró­buję wyra­zić emocje.

Justyna Jagasyk-Sońta – stylistka

Przy­godę z kosme­tyką roz­po­czę­łam 10 lat temu. Spra­wił to przy­pa­dek, jak to w życiu bywa, ponie­waż posta­no­wi­łam pójść do szkoły kosme­tycz­nej, aby nauczyć się dbać o sie­bie. Nie sądzi­łam, że zmieni to moje życie, a kosme­tyka sta­nie się pasją. Ukoń­czy­łam wiele szkół i uczest­ni­czy­łam w roz­ma­itych szko­le­niach i poka­zach kosme­tycz­nych, aby pogłę­biać taj­niki tej dzie­dziny. Obec­nie pra­cuję jako nauczy­cielka w Szkole Poli­ce­al­nej nr 6 przy Zespole Szkół i Pla­có­wek Kształ­ce­nia Zawo­do­wego w Zie­lo­nej Górze. Szczę­śliwy traf spra­wił, że zosta­łam sty­listką Tele­wi­zji Odra i na co dzień zmie­niam wize­ru­nek pre­zen­te­rek tele­wi­zyj­nych. Lubię podró­żo­wać, czy­tać cza­so­pi­sma kosme­tyczne i pozna­wać cie­ka­wych ludzi. Mam sła­bość do naszego Morza Bał­tyc­kiego i gry w kręgle.

Jacek Ser­ży­sko — montażysta

Naj­bar­dziej lubię odpo­czy­wać. Ple­cak, rower, stary apa­rat foto­gra­ficzny, góry, kajak, żaglówka, namiot – wszystko jedno…  Jed­nak by mieć po czym odpo­cząć, muszę tro­chę popra­co­wać. Ale, że nie lubię się męczyć posta­no­wi­łem zostać mon­ta­ży­stą tele­wi­zyj­nym. Mimo wszystko jed­nak cza­sem to bywa męczące, więc wciąż kom­bi­nuję jak tu odpo­cząć… Aaaa … i jesz­cze kawa — ogromna, sypana lub z eks­presu. Ulu­bione święto – Bar­bórka. Dla­czego? Bo wtedy żona przy­go­to­wuje jesz­cze wię­cej jedze­nia. Zapo­mnia­łem dodać, że lubię jedze­nie :-)