Prezentacje Kultury Polaków z Kresów Wschodnich i Bukowiny

Nowa Sól i Zielona Góra gościły IV Prezentacje Kultury Polaków z Kresów Wschodnich i Bukowiny. Podczas przeglądu wystąpili artyści z Ukrainy i Polski. Publiczności szczególnie przypadły do gustu popisy zespołów „Kwiaty Bukowiny” z Czerniowiec oraz “Jagiellonia” z Gródka Jagiellońskiego k/ Lwowa. W niedzielę koncertem galowym w Lubuskim Teatrze zakończyła się ta impreza.
W tym roku w Prezentacjach Kultury Polaków z Kresów Wschodnich i Bukowiny wystąpiło 10 zespołów, w tym tylko dwa z zagranicy. Dyrektor Krzysztof Świtalski z Regionalnego Centrum Animacji Kultury w Zielonej Górze tłumaczył, że nie udało się znaleźć większej ilości pieniędzy na organizację tej imprezy z bogatszą ofertą. Dyrektor Świtalski zdradził, że są plany połączenia Prezentacji Kultury Polaków z Kresów Wschodnich i Bukowiny z Międzynarodowym Festiwalem Folkloru. Odbyły się już nawet stosowne rozmowy w Ministerstwie Kultury. Pomysł ten spotkał się tam z dużym zainteresowaniem.
Przeglądy Kultury Polaków Kresów Wschodnich i Bukowiny odbywają się z inicjatywy zielonogórskiego oddziału Towarzystwa Miłośników Lwowa i Kresów Południowo-Wschodnich oraz stowarzyszenia Wspólnota Bukowińska z Zielonej Góry. Pomysł połączenia prezentacji z festiwalem folkloru niezbyt przypadł do gustu tym środowiskom. Jan Tarnowski
prezes Zielonogórskiego Oddziału Towarzystwa Miłośników Lwowa i Kresów Południowo-Wschodnich uważa, że przy proponowanym rozwiązaniu Prezentacje stracą swój charakter, i że o tych planach jeszcze trzeba rozmawiać.
Imprezę zarówno w Nowej Soli jak i w Zielonej Górze poprowadzili aktorka Małgorzata Wower, artysta kabaretowy Leszek Jenek i aktor Marcin Wiśniewski. Wiele osób nie kryło wzruszenia, gdy na scenie z poezjami pojawiała Małgorzata Wower. Zachwytu występem aktorki nie krył też Wilhelm Skibiński prezes Stowarzyszenia „Wspólnota Bukowińska”, który uważa, że pani Małgorzata sama powinna była prowadzić tę imprezę, a z pewnością zrobiłaby to lepiej. Jak zdradzili Jan Tarnowski i Wilhelm Skibiński, iż nikt z nimi nie ustalał prowadzenia w formie kabaretowej.
Specjalnie na prezentacje przyjechała do Polski z Czerniowiec Antonina Tarasowa z Gazety Polskiej Bukowiny. Pismo to ukazuje się od 1883 roku. Gazeta traktuje o bieżących polonijnych wydarzeniach w Czerniowcach i okolicach. Red. Tarasowa napisze też korespondencję z wizyty na IV Prezentacjach Kultury Polaków z Kresów Wschodnich i Bukowiny. Pani redaktor podkreślała, że bardzo jej się tu spodobało.
Podczas prezentacji zachwycił publiczność swoim występem zespół „Kwiaty Bukowiny”z Czerniowiec na Ukrainie.
Grupa powstała w 1998 roku przy Szkole polskiej niedzielnej w Czerniowcach. Jak podkreślała Łucja Uszakowa kier. zespołu „Kwiaty Bukowiny” celem jego powstania była chęć zachowania dla potomnych pieśni polskich i tradycji. Co drugi członek „Kwiatów Bukowiny” ma polskie korzenie.
Wspaniale zaprezentowała się również grupa „Jagiellonia” z Gródka Jagiellońskiego k/ Lwowa, podtrzymująca folklor lwowski. Działa od 2007 roku i jest zespołem parafialnym. W jego repertuarze jest przede wszystkim piosenka kresowa. Lena Masleniczenko kier. zespołu „Jagiellonia” nie ukrywała, że bardzo się cieszą z występów u nas i to jeszcze tak gromko oklaskiwanych.
„Jagiellonia” dotarła do Polski razem ze swoją opiekunką, s. Longiną, Pallotynką. Siostra od 1993 roku jest na misjach na Wschodzie. Bardzo już zżyła się z tamtymi ludźmi, mimo że sama nie ma kresowych korzeni. Z chwila powstania zespołu parafialnego „Jagiellonia” w Gródku Jagiellońskim zaopiekowała się tą grupą. Dziś ma wiele satysfakcji z sukcesów grupy.
Tegorocznym prezentacjom towarzyszyła wystawa pamiątek kresowych przygotowana przez Wacława Nycza z Nietoperka w Lubuskim Teatrze.
Więcej o prezentacjach już wkrótce w naszych relacjach.
Józef Skrzek gościem „Śpiewania na sianie”
Chyba nie było w siedzibie nowosolskiej „Cepeliady” osoby, której nie przechodziły dreszcze. Wszystko za sprawą wspaniałego występu Józefa Skrzeka. Ten wybitny muzyk był ostatnio gościem „Śpiewania na sianie”. Koncerty mają cel charytatywny. Po raz drugi zbierano pieniądze na chorą na białaczkę Lenkę z Zielonej Góry. Teraz udało się zebrać blisko dwa i pół tysiąca złotych.
To był już trzeci koncert z cyklu Śpiewanie na sianie. Miejsce to bardzo przypadło do gustu Jerzemu Skrzekowi. Jak podkreślał w rozmowie z TV Odra, bardzo lubi naturę, organizuje nawet swojej koncerty na łonie natury, dlatego na sianie czuł się znakomicie.
Józef Skrzek chętnie wspiera koncerty charytatywne, bo uważa, że naszym obowiązkiem jest pomoc szczególnie osobom chorym. Podczas Śpiewania na sianie nigdy nie brak nowosolskich vipów.
Józef Suszyński starosta nowosolski był zauroczony koncertem. Jak przyznał już w latach 70-tych był fanem SBB z Józefem Skrzekiem na czele. Starosta Suszyński cieszy się, że Józef Skrzek nadal jest tak wybitnym artystą.
Częste wizyty Józefa Skrzeka w naszym regionie to efekt przyjaźni muzyka z księdzem Zygmuntem Mokrzyckim, który do niedawna był proboszczem Parafii Marii Magdaleny w Pszczewie. W tamtejszym kościele Józef Skrzek bardzo często koncertował i do tej pory grywa na organach. Od kiedy ks. Zygmunt Mokrzycki jest proboszczem Parafii Św. Hieronima w Bytomiu Odrzańskim, wybitny muzyk często bywa w Bytomiu i okolicach. Ks. Mokrzycki nie ukrywał, że występ jego przyjaciela „Na sianie” zrobił na nim ogromnie wrażenie artystyczne i dostarczył wielu przeżyć.
Józef Skrzek swoim wspaniałym koncertem zaskoczył nawet organizatorów „Śpiewania na sianie”.
Krzysztof Uchal prezes Fundacji „Cepeliada”, z Nowej Soli nie ukrywał swojego wzruszenia i cieszył się, że tak wybitny artysta wsparł akcję zbierania pieniędzy na chorą Lenkę.
Zadowolony ze wzruszeń odbiorców koncertu był współorganizator imprezy Lech Bekulard z Fundacji „Cepeliada”, który był podziwu dla tego występu.
Koncertowi towarzyszyło otwarcie wystawy fotografii Jerzego Wojtasika, znanego nowosolanina, byłego prokuratora okręgowego. Jerzy Wojtasik podczas wernisażu nie ukrywał, że to dla niego spore wyzwanie – publiczna prezentacja jego prac. Jednak charytatywny cel imprezy sprawił, iż ostatecznie się zgodził na przekazanie swoich fotografii.
5 prac Jerzego Wojtasika zostało zlicytowanych.
Na koncercie pojawił się Jan Cieloch, tata Lenki, który podziękował za wsparcie finansowe dla jego córki.
Więcej o tym wydarzeniu już wkrótce w naszych relacjach.
Widzieć muzyką
Wysoki poziom artystyczny i niesamowite chwile wzruszeń — tak można z pewnością ocenić XII Festiwal Twórczości Muzycznej Niewidomych „Widzieć Muzyką” w Bytomiu Odrzańskim. Podczas imprezy zaprezentowały się 24 osoby. Jury oceniało artystów w różnych kategoriach. Zdobywcą Grand Prix został Mariusz Trzeciak z Wrocławia. Wykonawcy zaprezentowali się na właśnie otwartej po remoncie sali Miejsko-Gminnego Ośrodka Kultury w Bytomiu Odrzańskim.
W ubiegłym roku Festiwal Twórczości Muzycznej Niewidomych nie odbył się ze względu na trwające prace remontowe w sali domu kultury. Jak podkreślał w rozmowie z TV Odra Jacek Sauter
burmistrz Bytomia Odrzańskiego, otwarcie sali miało uświetnić najbardziej prestiżową dla miasta imprezę. Poza tym włodarz Bytomia z dumą mógł ugościć w tym obiekcie zarówno artystów jak i publiczność. W minionych latach burmistrz Sauter sugerował organizatorom imprez w sali domu kultury, by używać słabego oświetlenia, po to, by ukryć wszelkie mankamenty. Teraz wreszcie po kapitalnym remoncie – jak cieszył się burmistrz — można było ją w pełni rozświetlić.
Podczas festiwalu tradycyjnie spore grono stanowią uczestnicy z Krakowa i Wrocławia. Tak jak pochodzący ze stolicy Dolnego Śląska tegoroczny zdobywca Grand Prix Mariusz Trzeciak. Pan Mariusz nie ukrywał zaskoczenia oceną jury. Mariusz Trzeciak na scenie muzycznej jest od dziecka, a od dwu i pół roku ma swój rockowy zespół „Kroki”.
Jury przyznało trzy pierwsze miejsca w kategorii dorosłych wokalistów. Trafiły one do Joanny Zdobylak z Milicza, Renaty Galik z Wlenia oraz do Aleksandry Gudacz z Krakowa.
Aleksandra Gudacz w rozmowie z nami podkreślała, że bardzo się cieszy tą nagrodą, gdyż swoje śpiewanie traktuje bardzo poważnie i wkłada w nie mnóstwo pracy. Lubi sobie stawiać wysoko poprzeczki dlatego na festiwal wybrała utwory z trudnego wokalnie repertuaru Alicji Majewskiej oraz „Przetańczyć całą noc” z musicalu „My Fair Lady”.
Podczas swojego występu pani Aleksandra porwała do tańca jednego z konferansjerów imprezy Lecha Bekularda, który nie ukrywał zaskoczenia tą sytuacją.
Wyjątkową osobowością jest w muzycznym świecie Leszek Kopeć z Wrocławia, który otrzymał
wyróżnienie w kategorii aranżacja i akompaniament. Od 27 lat pan Leszek szkoli muzycznie młodych ludzi w Ośrodku Szkolno-Wychowawczym we Wrocławiu i bardzo często razem ze swoimi podopiecznymi bierze udział w bytomskich festiwalach. Leszek Kopeć poza tym pracuje jako dziennikarz w Radiu Wrocław i Radiu Opole.
Wśród wokalistów do lat 18 jury I pierwszą nagrodę przyznało Zuzannie Osuchowskiej z Żyrardowa. W kategorii wokalno-instrumentalnej pierwsze miejsce zajęła Katarzyna Nowak z Wrocławia. Wśród duetów najlepsi okazali się Grzegorz Dowgiałło z Chojnic i Łukasz Baruch z Dąbrowy Górnicznej. Więcej o festiwalu już wkrótce w naszych relacjach.
Jarmark Michała — 2011
Jarmark Michała to tradycyjne święto Żagania. Impreza nawiązuje do jarmarku, którego początki sięgają XIV wieku i był organizowany w dniu św. Michała archanioła, 29 września. Każdego roku do miasta zjeżdżają liczne gwiazdy. Nie inaczej było w tym roku: była grupa TSA, Kora, Smile i Golec uOrkiestra. W tym roku jarmarkowe imprezy odbywały się w trzech miejscach – na podzamczu, na wyspie oraz na rynku. Jak wyjaśniała w rozmowie z TV Odra z Arleta Ostaszewska Centrum Kultury w Żaganiu, chodziło o to, by rozdzielić style panujące na tych scenach – na podzamczu prezentowały się gwiazdy, które na ogół przyciągają publiczność z młodszego pokolenia, na rynku zespołom śpiewaczym przysłuchują się raczej starsi, natomiast imprezy tematyczne na wyspie jak np. pokazy średniowieczne też są skierowane do jakiejś określonej grupy. Ważne jest to, by Jarmark Michała był odczuwalny w całym mieście. Po raz pierwszy jarmarkowi towarzyszył Żagański Festiwal Folkloru. Na scenie ustawionej na rynku zaprezentowało się siedem zespołów: „Pod Różą:, „Lutnia” i „Jodełki” z Żagania, „Krokus” z Lipnej, „Źródełko” z Wichowa, „Jutrzenka” z Bolesławca i „Złote Łany” z Bożnowa. W roli gospodarza wystąpiła grupa „Pod Różą”. Kier. zespołu Stanisława Szczepanik od lat zabiegała o to, by taki festiwal towarzyszył Jarmarkowi Michała. Dlatego teraz pani Stanisława nie kryła wielkiej radości i wzruszenia, że wreszcie się udało. Na festiwal do Żagania grupa „Źródełko” dotarła w zmniejszonym składzie. Jak wyjaśniła kierowniczka grupy Barbara Huzar cztery osoby wyjechały do pracy za granicę. Na szczęście „Źródełku” udało się znaleźć akompaniatora – wcześniej przez pewien okres grupa występowała a’cappella. Podczas festiwalu zaplanowano aż godzinny występ zespołu „Złote Łany”. Jak nas poinformował Paweł Franczyk opiekun artystyczny zespołu, grupa zaprezentowała się w dwóch częściach, a podczas przerwy widzowie mogli poznać bliżej samą grupę i jej dorobek. Organizatorom, plany bardzo pokrzyżował ulewny deszcz. Choć publiczność ukryta pod parasolami cały czas oklaskiwała występujące zespoły. Więcej o imprezie już wkrótce w naszych relacjach.
Biesiada w Bytomiu Odrzańskim
Nawet roje komarów nie przepłoszyły publiczności podziwiającej występy podczas Biesiady Zespołów i Grup Śpiewaczych w Bytomiu Odrzańskim. Impreza po raz siedemnasty odbyła się na tutejszym rynku. Podczas biesiady zaprezentowało się sześć zespołów: „Koleczkowianie” z Kaszub, „Kapela Herbutów” i „Czeremszyna” z Dolnego Śląska oraz „Nietkowianki”, „Chabry” i „Wierzbiczanki” z naszego regionu. Bytomską biesiadę organizują „Wierzbniczanki”. Kierownika grupy Celina Domagała podkreśla, że kocha te wyjątkowe spotkania z zespołami i wspólną zabawę. Pani Celina cieszyła się również, że dopisała piękna pogoda. W ocenie Jacka Sautera burmistrza Bytomia biesiady zespołów śpiewaczych są bardzo potrzebne. W tym roku gmina prowadzi sporo różnych inwestycji i mocno zaciska pasa. Zrezygnowano niemal ze wszystkich imprez z wyjątkiem biesiady. Bytomską biesiadę wspiera Urząd Marszałkowski. Zdaniem Stanisława Tomczyszyna członka Zarządu Województwa Lubuskiego, ta wspaniała impreza zasługuje na wsparcie finansowe. Stanisława Szczepanik z Żagania była bytomskiej biesiadzie nie po raz pierwszy. W rozmowie z TV Odra kier. zespołu „Pod Różą” nie ukrywała, że bardzo lubi przyjeżdżać do Bytomia na zaproszenie „Wierzbniczanek”. Wszystkich zaskoczył występ grupy z Kaszub. Jak wyjaśniła Ewelina Gałąszczak z „Wierzbniczanek”, „Koleczkowianie” oraz jej grupa poznali się w lipcu podczas imprezy w Wałczu. Tam oba zespoły tak się zaprzyjaźniły, że zapadła decyzja o przyjeździe do Bytomia. Występ podczas biesiady kaszubskiej grupy, miał być niespodzianką dla sponsorów i samych mieszkańców. Zespół „Koleczkowianie” z Kaszub działa od 1973 roku. By dojechać z Koleczkowa koło Wejherowa do Bytomia musiał wyruszyć o 3.00 nad ranem. Jak podkreślał Tadeusz Dargacz kier. zespołu „Koleczkowianie”, zespół bardzo się cieszy, że mógł zaprezentować Lubuszanom kulturę kaszubską: muzykę, stroje, tańce, a nawet instrumenty. W Bytomiu nie mogło zabraknąć redaktora Donata Linkowskiego z Radia Zachód, który po raz siedemnasty poprowadził tę imprezę. Więcej o XVII Biesiadzie Zespołów i Grup Śpiewaczych w Bytomiu Odrzańskim już wkrótce na naszej antenie.




























Internauci…