Get Adobe Flash player

Aktualności

Śpiewanie na sianie w Nowej Soli już po raz czwarty

Wie­czór pełen wzru­szeń cze­kał na uczest­ni­ków czwar­tego spo­tka­nia z cyklu „Śpie­wa­nie na sia­nie” w Nowej Soli. Tym razem gościem kon­certu zor­ga­ni­zo­wa­nego przez fun­da­cję Cepe­liada była Kata­rzyna Nowak woka­listka z Wro­cła­wia. Pod­czas imprezy wystą­pił rów­nież lubu­ski bard Maciej Wró­blew­ski. Kon­cert zakoń­czyło wspólne śpie­wa­nie bal­lad rosyj­skich przez obojgu arty­stów.
Impreza jak zwy­kle miała cel cha­ry­ta­tywny. Po raz kolejny zbie­rano pie­nią­dze na chorą na bia­łaczkę Lenkę z Zie­lo­nej Góry. Tym razem udało nazbie­rać z licy­ta­cji około 1400 zło­tych.
Mimo wcze­śniej­szych zapo­wie­dzi wro­cła­wianka nie sprze­da­wała swo­jej książki „12 kro­pel życia” ani swo­jej płyty. Można je było za to wyli­cy­to­wać.
Kata­rzyna Nowak nie ukry­wała wzru­sze­nia po kon­cer­cie. Wyznała przy tym, że zawsze chęt­nie wspiera potrze­bu­ją­cych i bie­rze udział w impre­zach cha­ry­ta­tyw­nych. Pani Kasia pod­kre­śliła rów­nież, że sama kie­dyś potrze­bo­wała pomocy, zna­la­zła ją, dla­tego teraz sama wspiera innych.
Występ Kata­rzyny Nowak bar­dzo spodo­bał się Macie­jowi Wró­blew­skiemu. Lubu­ski bard był zauro­czony wspa­nia­łym gło­sem wro­cław­skiej woka­listki.
Kon­cert bar­dzo się podo­bał sta­ro­ście nowo­sol­skiemu Józe­fowi Suszyń­skiemu, sta­łemu bywal­cowi „Śpie­wa­nia na sia­nie”. Jak oce­nił wszyst­kie dotych­cza­sowe kon­certy miały nie­po­wta­rzalny kli­mat i nawet trudno mu oce­nić, który podo­bał mu się naj­bar­dziej.
Pełna wzru­szeń atmos­fera udzie­liła się rów­nież orga­ni­za­to­rom kon­certu. Lech Beku­lard z
Fun­da­cji „Cepe­liada” był zachwy­cony wspa­nia­łym kli­ma­tem imprezy. Pan Lech nie ukry­wał też dumy z tego, że udało mu wyszu­kać z grona innych wyko­naw­ców XII Festi­walu Twór­czo­ści Muzycz­nej Nie­wi­do­mych Widzieć Muzyką w Byto­miu Odrzań­skim wła­śnie Kata­rzynę Nowak.
Impre­zie towa­rzy­szył wer­ni­saż prac Sta­ni­sława Mala­rza, nazy­wa­nego bytom­skim Niki­fo­rem.
Krzysz­tof Uchal pre­zes Fun­da­cji „Cepe­liada” pod­kre­ślał, że jest zafa­scy­no­wany twór­czo­ścią Sta­ni­sława Mala­rza. Jeden z obra­zów bytom­skiego Niki­fora z kolek­cji Pań­stwa Ucha­lów można było kupić pod­czas licy­ta­cji.
Maciej Wró­blew­ski od początku ist­nie­nia kon­cer­tów z cyklu „Śpie­wa­nie na sia­nie” jest ojcem chrzest­nym tych imprez. Matką chrzestną wła­śnie została Jolanta Kramer-Pawlicka z TV Odra.
Wię­cej o tym wyda­rze­niu już wkrótce w naszych relacjach.

1% podatku dla Jakuba Kaczmarka

Aby prze­ka­zac 1% podatku:
MATIO FUNDACJA POMOCY RODZINOM

I CHORYM NA MUKOWISCYDOZĘ

KRS: 0000097900

koniecz­nie z dopi­skiem: dla Jakuba Kacz­marka Gubin

Aby doko­nać wpłat wła­snych na sub­konto:
BPH SA Oddział Kraków

nr 36 1060 0076 0000 3200 0132 9248

Warto jest pomagać — 2011

Get the Flash Player to see this content.

Jesienna Biesiada u Leona w Czerwieńsku

Naj­lep­sza z dotych­cza­so­wych i naj­bar­dziej ener­ge­tyczna – tak zarówno publicz­ność jak i wystę­pu­jące zespoły oce­niły VI Bie­siadę u Leona w Czer­wień­sku. Jak zwy­kle zapre­zen­to­wały się grupy pro­wa­dzone przez Pio­tra Pade­rew­skiego : „Sze­ścio­pak”, „Rap­so­dia”, „Dziew­czynki jak malinki i rodzynki” oraz „Can­ti­lena”. Tym razem gośćmi imprezy były „Kapela Her­bu­tów” i „Wierzb­ni­czanki”.
Piotr Pade­rew­ski opie­kun grup śpie­wa­czych z Czer­wień­ska tuż przed roz­po­czę­ciem tej bie­siady, nie ukry­wał rado­ści, że poja­wiły się w Kawiarni u Leona wszyst­kie zapro­szone grupy. Jak zazna­czał w roz­mo­wie z TV Odra pan Piotr, ta impreza ma pozwo­lić na wspólną zabawę zespo­łów i publicz­no­ści. Z bie­siady na bie­siadę rośnie ilość zaprzy­jaź­nio­nych grup, coraz wię­cej jest także widzów.
Począw­szy od trze­ciej bie­siady u Leona gościem imprezy jest „Kapela Her­bu­tów”. Jedna z pio­se­nek kapeli jest nawet hym­nem spo­tkań w Kawiarni u Leona. Zespół kolejny raz przy­go­to­wał na swój występ spe­cjalną pio­senkę o tych bie­sia­dach. Znów usły­sze­li­śmy w niej słowa o TV Odra. W oce­nie Janiny Her­but kier. „Kapeli Her­bu­tów” z Tomi­sła­wia na Dol­nym Śląsku, coroczne zapra­sza­nie do Leona zobo­wią­zuje do oka­zy­wa­nia wdzięcz­no­ści orga­ni­za­to­rom, a także mediom pro­mu­ją­cym te imprezy. Pani Jani­nie bar­dzo podo­bała się VI bie­siada. Jej zda­niem zarówno zespoły pro­wa­dzone przez Pio­tra Pade­rew­skiego jak i „Wierzb­ni­czanki” świet­nie i żywio­łowo się zapre­zen­to­wały.
Atmos­fera panu­jąca pod­czas bie­siady ocza­ro­wała także debiu­tu­jące na tej sce­nie „Wierzb­ni­czanki”.
Jak pod­kre­ślała Celina Doma­gała kier. zespołu „Wierzbniczanki”z Byto­mia Odrzań­skiego, u Leona panuje wyjąt­kowy kli­mat i jest bar­dzo gościn­nie. Pani Celina nie ukry­wała, że chcia­łaby już zawsze bywać na bie­sia­dach.
Zabawa z publicz­no­ścią bar­dzo podo­bała się kier. muzycz­nemu „Wierzb­ni­czanki”, Janowi Chmie­lar­skiemu. Pan Jan był zado­wo­lony pod wzglę­dem muzycz­nym z występu repre­zen­to­wa­nej przez sie­bie grupy.
Ewe­linę Gałąsz­czak — rów­nież z „Wierzb­ni­cza­nek” — okrzyk­nięto naj­bar­dziej ener­ge­tyczną woka­listką wśród zespo­łów. Pani Ewe­lina bar­dzo cie­szyła się z takiej oceny – i odparła, że to zasługa jej mamy, czyli Celiny Doma­gały.
W oce­nie Janiny Wilgi z Radia Zachód, każda bie­siada coraz lep­sza. Zarówno miej­scowe zespoły jak i goście, świet­nie dopa­so­wują reper­tuar, zmu­sza­jący wręcz do tańca, czy wspól­nego śpie­wa­nia, a to pozwala osią­ga­nie suk­ce­sów bie­siad.
Pomy­sło­daw­cami i orga­ni­za­to­rami tych imprez są człon­ko­wie Klubu Zde­cy­do­wa­nych Opty­mi­stów z Czer­wień­ska
Bie­siady w kawiarni u Leona w Czer­wień­sku odby­wają się dwa raz w roku – wio­sną i jesie­nią.
Wię­cej o tej impre­zie już wkrótce w naszych relacjach.

Telewizja Odra Przyjacielem Kultury

TV Odra Przy­ja­cie­lem Kul­tury. To zaszczytne miano otrzy­ma­li­śmy w Babi­mo­ście. Wrę­cze­nie sta­tu­etek Przy­ja­ciel Kul­tury i innych wyróż­nień odbyło się w Gmin­nym Ośrodku Kul­tury w Babi­mo­ście. Uświet­niła je gala z udzia­łem śpie­waczki ope­ro­wej Idy Tamary Zagór­skiej, kon­cert zespołu „Blue Sounds” oraz występ „Tan­ce­rzy Ognia”. Jak pod­kre­ślała dyr. Gmin­nego Ośrodka Kul­tury w Babi­mo­ście Ali­cja Sybis-Jeż, TV Odra dostała to wyróż­nie­nie przede wszyst­kim za wspa­niałą współ­pracę i nie­od­płatne pro­mo­wa­nie Mia­sta Rocka — festi­walu, któ­rego trzy edy­cje odbyły się w Babi­mo­ście. Pod­czas gali zostały wrę­czone rów­nież inne sta­tu­etki, głów­nie za finan­sowe wspie­ra­nie babi­moj­skiej kul­tury. Taka nagroda powę­dro­wała m.in. do Swe­edwo­odu – firmy z sie­dzibą w Babi­mo­ście. Przy­ja­cie­lem Kul­tury jest rów­nież foto­graf współ­pra­cu­jący z GOK-iem Andrzej Tobol­czyk.
Gale otwie­ra­jące rok kul­tu­ralny odby­wają się od trzech lat, z ini­cja­tywy dyrek­tor Ali­cji Sybis-Jeż. Jak pod­kre­ślała pomy­sło­daw­czyni, pod­czas takiej uro­czy­sto­ści można god­nie podzię­ko­wać za wspie­ra­nie dzia­łań kul­tu­ral­nych.
W oce­nie Zbi­gniewa Woziń­skiego z-cy bur­mi­strza Babi­mo­stu, takie uro­czy­ste inau­gu­ra­cje to dobry pomysł. Kul­tura w małym mie­ście ma za zada­nie poka­zy­wa­nie róż­nych dzie­dzin życia kul­tu­ral­nego. Świet­nie zda­niem bur­mi­strza Woziń­skiego radzi sobie Gminny Ośro­dek Kul­tury w Babi­mo­ście, gdyż pre­zen­tuje bar­dzo róż­no­rodną ofertę kul­tu­ralną. To widać było także pod­czas tego­rocz­nej gali, gdzie była i śpie­waczka ope­rowa i zespół blu­esowy czy wresz­cie „Tan­ce­rze Ognia”, wszyst­kie te występy naprawdę świetne.
Inau­gu­ra­cję uświet­niło też otwar­cie wystawy prac powsta­łych w świe­tlicy w Nowym Kram­sku pod opieką Jolanty Bara­now­skiej. Jak zdra­dziła w roz­mo­wie z nami Jolanta Bara­now­ska, część dzieł jest jej autor­stwa, a część dzieci.
Świet­nie pod­czas inau­gu­ra­cji zapre­zen­to­wali się „Tan­ce­rze Ognia”. Grupę będącą teatrem ognia two­rzą Jacek Szy­man­dera, Daniel Wal­ko­wiak, Łukasz Kulus i Łukasz Szwarc ze Zbą­szynka. Zespół tań­czy z kulami ognia już około 4 lat. Jak przy­znali w roz­mo­wie z TV Odra na początku wyda­wało im się to bar­dzo trudne, ale ćwicząc nabrali wprawy
Wię­cej o tej impre­zie już wkrótce w naszych relacjach.

Wystawa minerałów w muzeum w Nowej Soli

Do Muzeum Miej­skiego w Nowej Soli trudno było w czwar­tek wejść. Wszystko dzięki tłu­mom zwie­dza­ją­cych otwie­raną wła­śnie wystawę „Z ziarnka pia­sku”, pre­zen­tu­jąca kolek­cję skał i mine­ra­łów ze zbio­rów pary podróż­ni­ków Gra­żyny Kranz-Kiel i Jerzego Romejki.  Gra­żyna Kranz-Kiel i Jerzy Romejko to nowo­so­la­nie. Od 16 lat razem pro­wa­dzą pra­cow­nię pro­jek­tową w Nowej Soli. Czę­sto też wspól­nie zwie­dzają świat.  Jak przy­po­mniał dr Tomasz Andrze­jew­ski dyr. Muzeum Miej­skiego w Nowej Soli, ta para podróż­ni­ków miała już swoją wystawę w muzeum, ale wów­czas była poświę­cona ogól­nie ich wypra­wom. Teraz sku­piono się przy­wo­żo­nych z podróży mine­ra­łach, któ­rych się uzbie­rało już ponad 500. Przy­go­to­wa­nia do otwar­cia wystawy trwały od wio­sny. Podróż­nicy spe­cjal­nie pod okiem geo­lo­gów upo­rząd­ko­wali swoje zbiory. Pod­czas wer­ni­sażu Gra­żyna Kranz-Kiel pod­kre­ślała, że kamie­nie mają swoją magię i dla­tego tak wciąga ich zbie­ra­nie.  Naj­więk­szą miło­ścią wśród kamieni jest dla pani Gra­żyny krze­mień pasia­sty, wystę­pu­jący tylko w Pol­sce. Zresztą od tego mine­rału roz­po­częła się kolek­cja Gra­żyny Kranz-Kiel.  Pierw­sza więk­sza podróż Jerzego Romejki to wyprawa na Sybe­rię w latach osiem­dzie­sią­tych. Pan Jerzy ma sporo oka­zów z tam­tej podróży znad Baj­kału. W oce­nie Jerzego Romejki, kamie­nie to naj­lep­sza pamiątka z podróży.  Podróż­nicy nie ukra­wają, że dzięki swo­jej pasji musieli tro­chę się dokształ­cić z geo­lo­gii.
Wię­cej o tej wysta­wie, która będzie pre­zen­to­wana w nowo­sol­skim muzeum przez pół­tora mie­siąca, już wkrótce w naszej relacji.

wash-cc.org